Organizacja ME 2008

Już za niespełna pięć miesięcy rozpoczną się XIII Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Oczywiście każdy dobrze szanujący się kibic tej dyscypliny doskonale wie, iż odbędą się ona na boiskach Austrii i Szwajcarii. Również każdy kibic w Polsce zadał sobie już pytanie, jakie szanse w tym turnieju ma nasz zespół, który wystartuje (to też większość z nas szanujących się wie) w mistrzostwach europy po raz pierwszy. A zwłaszcza, jak wypadnie nasza drużyna 8 czerwca w konfrontacji z zespołem Niemiec, które według bukmacherów są faworytem całego turnieju.
Nie wszyscy jednak zastanawiają się, jak ten turniej będzie wyglądał od strony organizacyjnej. Jednakże jestem pewien, że tak postawione pytanie już za cztery lata będzie zadawał sobie nie tylko kibic piłki nożnej, ale przede wszystkim każdy szanujący się Polak. Należy się, więc zastanowić i obserwować, jak z organizacją tej medialnej imprezy poradzą sobie Austriacy i Szwajcarzy. Oczywiście śmiało możemy zakładać, iż podczas Euro 2008 nikt nie powinien narzekać na gospodarzy, a już na pewno na Szwajcarów. Wszakże uprzejmość i umiejętność organizacji to znak firmowy tego kraju. Nie bez przyczyny posługujemy się przecież powiedzeniem, że coś działa, jak w szwajcarskim zegarku. Próbkę im umiejętności organizacyjnych, co niektórzy mogli zobaczyć już podczas losowania w Lucernie. Każdy z gości ceremonii losowania był na lotnisku witany, jak jakaś najbardziej dostojna persona. Co ciekawe w dniu losowania na ulicach Lucerny zawisły plakaty witające trenerów wszystkich reprezentacji biorących udział w turnieju ME 2008. Każde takie powitanie było napisane w języku kraju, w którym dany trener jest selekcjonerem.
A, jak wypadną w roli gospodarzy Austriacy? Pewnie nie mniej gorzej. Jak dla mnie mogą nawet zdobyć miano mistrza świata w organizacji imprez masowych, ważne jedynie, aby w meczy z Polską nie poczuli się również odpowiedzialni za wyreżyserowanie samego wyniku spotkania…