Moja siostra lubi kreskówki
Mam bardzo szaloną siostrę. Nie dość, że lubi kreskówki to jeszcze zawsze w coś się wplączę, ma po tysiąc szalonych pomysłów na minutę itp. Nie wiem, w kogo ona się wrodziła, bo nasi rodzice to bardzo spokojni ludzie. Chociaż dziadkowie twierdzą, że w młodości wcale nie byli tacy grzeczni, ale Julka i tak ich bije na głowę. Tym razem moja siostra wypatrzyła jakiś fajny ciuch w sklepie. Trafiła na promocje. Była okazja zapłacić tylko za spódnicę, a kupić jeszcze bluzkę. Tylko, jak to u mojej siostry bywa, nie miała nic na koncie, a przy sobie tylko jakieś drobne. Tej dziewczyny nigdy się pieniądze nie trzymały. Wpadła na pomysł, że zrobi tym ciuchom zdjęcie i wyśle mi mms, a ja pojadę i jej to kupię. Pech chciał, że fotki, które mi wysłała były średnio wyraźne na moim aparacie i wyglądały jak z kreskówki. Starałam się znaleźć rzeczy, jak najbardziej zbliżone wyglądem, do tego, co miałam na telefonie. Wydawało mi się, że udało mi się to zrobić, jednak po przybyciu do domu dowiedziałam się, że jest inaczej. Spódnica dobra, ale z bluzką nie trafiłam. Aby mi udowodnić, że zdjęcia były wyraźnie siostra pokazała mi, jak wygląda ta bluzka w Internecie. Niestety aż taką dobrą siostrą nie jestem, żebym pojechała ją wymienić.